Europejski rynek zbóż wszedł w okres dużej zmienności. Kontrakty na pszenicę konsumpcyjną na paryskiej giełdzie Euronext osiągnęły 22 lipca poziom 244,25 euro za tonę, najwyższy od 2024 roku. Później notowania spadły, lecz ceny nadal pozostają wyraźnie powyżej poziomów obserwowanych na początku lipca, enguide.pl podaje, powołując się nа superbiz.se.pl.
- Cena pszenicy osiągnęła dwuletni szczyt
- Upały ograniczyły potencjał zbóż w Europie
- USA spodziewają się najmniejszej produkcji od 1970 roku
- Wojny podnoszą ryzyko dostaw z Morza Czarnego
- El Niño może zmienić układ światowych zbiorów
- Czy zdrożeją mąka, pieczywo i makarony
- Dlaczego globalny kryzys żywnościowy nie jest przesądzony
- Co dalej z cenami pszenicy
Za wzrostem stoją jednocześnie problemy pogodowe, napięcia geopolityczne i obawy o dostępność ziarna w kolejnym sezonie. Fale upałów obniżyły prognozy produkcji w części Europy, Stany Zjednoczone oczekują najmniejszych zbiorów pszenicy od ponad pół wieku, a sytuacja w rejonie Morza Czarnego zwiększa ryzyko zakłóceń transportu. Rynek śledzi również rozwój El Niño, które może zmienić warunki upraw w Australii, Azji i Ameryce Południowej.

Cena pszenicy osiągnęła dwuletni szczyt
W lipcu ceny pszenicy w 2026 roku rosły bardzo szybko. Jeszcze 9 lipca kontrakty na europejską pszenicę były wyceniane w okolicach 205 euro za tonę. Niespełna dwa tygodnie później notowania zamknęły sesję na poziomie 244,25 euro, a w ciągu dnia dochodziły nawet do 246,75 euro.
Nie oznacza to, że zboże utrzymało się na szczycie. Według danych rynkowych z 4 sierpnia wrześniowy kontrakt na Euronext kosztował około 221,50 euro za tonę, a kontrakt grudniowy około 229 euro. Spadek po gwałtownym wzroście pokazuje, jak nerwowo inwestorzy reagują na każdą prognozę pogody, informację o zbiorach i doniesienie dotyczące eksportu.
Komentarz rynkowy: szybki wzrost, a następnie częściowa korekta nie oznaczają końca presji cenowej. Pokazują raczej, że uczestnicy rynku nie są pewni, ile ziarna rzeczywiście trafi do handlu po zakończeniu żniw.
Cena giełdowa nie jest bezpośrednią ceną skupu w Polsce. Stanowi jednak ważny punkt odniesienia dla eksporterów, młynów i dużych gospodarstw. Jej zmiany z opóźnieniem wpływają na lokalne stawki.
Upały ograniczyły potencjał zbóż w Europie
Największym problemem tegorocznego sezonu okazała się pogoda. Utrzymujące się wysokie temperatury oraz niedobór opadów pojawiły się w okresie, gdy pszenica wypełniała ziarno, a kukurydza rozpoczynała zapylanie. Rośliny potrzebują wtedy dostępu do wody, ponieważ nawet krótki okres silnego stresu może obniżyć masę i jakość plonu.
Europejskie stowarzyszenie handlu zbożem Coceral obniżyło prognozę zbiorów zbóż w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii o blisko 9 mln ton. Organizacja oceniła, że po czerwcowej fali upałów łączna produkcja może być najmniejsza od 2018 roku. Największe straty dotyczą kukurydzy, ale pogorszyły się również perspektywy pszenicy i jęczmienia.
Na kondycję upraw wpływają:
- liczba dni z temperaturą przekraczającą 30–35 stopni,
- brak opadów w okresie formowania ziarna,
- dostęp gospodarstw do systemów nawadniania,
- jakość gleby i jej zdolność zatrzymywania wilgoci,
- termin siewu oraz odmiana zboża,
- lokalne burze, gradobicia i pożary.
Skala strat nie jest jednakowa w całej Europie. Francja, Hiszpania i część Europy Środkowej odnotowały duże problemy z suszą, podczas gdy w niektórych regionach Włoch, Rumunii i Bułgarii warunki były korzystniejsze. Z tego powodu zbiory pszenicy w Europie mogą różnić się nie tylko między państwami, lecz także między sąsiednimi regionami.
Eksperci agronomiczni podkreślają, że wysoka temperatura nie musi całkowicie zniszczyć plantacji. Częściej prowadzi do lżejszego ziarna, niższego plonu z hektara i problemów z utrzymaniem parametrów wymaganych przez młyny.
USA spodziewają się najmniejszej produkcji od 1970 roku
Słabsze prognozy nie dotyczą wyłącznie Europy. Amerykański Departament Rolnictwa oszacował produkcję pszenicy w Stanach Zjednoczonych w sezonie 2026/2027 na 1,536 mld buszli. Byłby to najniższy wynik od sezonu 1970/1971.
Spadek jest związany między innymi ze zmniejszeniem powierzchni zasiewów. Według amerykańskich statystyk rolnicy przeznaczyli w 2026 roku pod wszystkie odmiany pszenicy około 43,8 mln akrów, czyli o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Powierzchnia pszenicy ozimej spadła do 31,5 mln akrów.
Niższa produkcja w USA ma znaczenie dla całego rynku, ponieważ kraj pozostaje jednym z głównych dostawców ziarna wysokiej jakości. Gdy amerykańska podaż maleje, importerzy częściej szukają pszenicy w Kanadzie, Australii, Unii Europejskiej oraz regionie Morza Czarnego. Rosną wtedy koszty transportu i konkurencja o partie spełniające wymagania młynarskie.
| Czynnik | Wpływ na podaż | Możliwy wpływ na cenę |
|---|---|---|
| Upały w Europie | Niższy plon i słabsza jakość | Presja wzrostowa |
| Mniejszy areał w USA | Ograniczenie produkcji | Presja wzrostowa |
| Dobre zbiory w innych regionach | Więcej ziarna na eksport | Stabilizacja lub spadek |
| Zakłócenia transportu | Opóźnienia w dostawach | Szybkie skoki notowań |
| Wysokie zapasy światowe | Bufor dla importerów | Ograniczenie wzrostów |
| Mocny kurs euro | Droższy eksport z UE | Presja spadkowa na Euronext |
Wojny podnoszą ryzyko dostaw z Morza Czarnego
Rosja i Ukraina należą do największych eksporterów pszenicy na świecie. Każdy atak na porty, magazyny, linie kolejowe lub statki zwiększa ryzyko opóźnień, a rynek reaguje na takie informacje jeszcze przed rzeczywistym ograniczeniem dostaw.
Szczególne znaczenie ma eksport zboża z Ukrainy, który zależy od sprawnego działania portów nad Morzem Czarnym i Dunajem. Uszkodzenie terminali przeładunkowych może zmniejszyć tempo wysyłki, podnieść koszt ubezpieczenia statków oraz zwiększyć zapotrzebowanie na transport kolejowy i drogowy.
Do tego dochodzą napięcia na Bliskim Wschodzie. Jeżeli konflikty prowadzą do wzrostu cen ropy i gazu, rosną również koszty oleju napędowego, nawozów, suszenia ziarna oraz przewozu morskiego. Rolnik może zebrać podobną ilość pszenicy jak rok wcześniej, lecz koszt jej wyprodukowania i dostarczenia do odbiorcy będzie większy.

Komentarz handlowców: rynek zbóż wycenia nie tylko aktualną ilość towaru, ale również ryzyko, że statek nie dotrze na czas albo transport okaże się droższy niż zakładano w kontrakcie.
Wojna nie zawsze prowadzi do trwałego wzrostu cen. Jeżeli eksport jest kontynuowany, a importerzy mają zapasy, notowania mogą szybko oddać część wcześniejszych zwyżek. Wystarczy jednak kilka równoczesnych problemów, aby premia za ryzyko ponownie pojawiła się na giełdzie.
El Niño może zmienić układ światowych zbiorów
Kolejnym elementem obserwowanym przez analityków jest El Niño 2026. Zjawisko wiąże się z ponadprzeciętnym ociepleniem wód środkowej i wschodniej części tropikalnego Pacyfiku, co wpływa na rozkład opadów i temperatur w wielu regionach świata.
Amerykańskie centrum prognoz klimatycznych informuje, że El Niño ma wzmacniać się do końca 2026 roku i z dużym prawdopodobieństwem utrzyma się do początku wiosny 2027 roku. Nie oznacza to jednak identycznych skutków w każdym kraju. Jedne obszary mogą doświadczyć suszy, podczas gdy w innych wzrosną opady.
Najczęściej analizowane ryzyka obejmują:
- ograniczenie opadów w części Australii i Azji,
- pogorszenie warunków dla pszenicy w regionach zależnych od deszczu,
- nadmierne opady i opóźnienia zbiorów w innych państwach,
- zmianę jakości ziarna przeznaczonego na eksport,
- wzrost zmienności cen jeszcze przed publikacją danych o plonach.
Australia jest szczególnie ważna, ponieważ odpowiada za dużą część handlu pszenicą w Azji. Silne El Niño może pogorszyć warunki w niektórych stanach, ale ostateczny wynik zależy od terminu opadów, wilgotności gleby i temperatur w kluczowych fazach rozwoju roślin.
El Niño nie jest automatyczną zapowiedzią klęski głodu. Jego skutki rozkładają się nierównomiernie. Straty jednego eksportera mogą zostać częściowo zrównoważone przez lepsze zbiory w innym regionie.
Czy zdrożeją mąka, pieczywo i makarony
Wzrost notowań pszenicy nie przekłada się na ceny detaliczne w stosunku jeden do jednego. W cenie bochenka chleba znajdują się również koszty energii, wynagrodzeń, transportu, opakowania, najmu, podatków i marży sklepu. Samo ziarno jest tylko jednym z elementów rachunku.
Młyny kupują pszenicę na podstawie kontraktów zawieranych z wyprzedzeniem. Oznacza to, że nagły wzrost giełdowy może zostać przez pewien czas zamortyzowany wcześniejszymi zapasami. Jeżeli wysokie notowania utrzymają się przez kilka miesięcy, podwyżki zaczynają jednak przenikać do cen mąki.
Najbardziej wrażliwe mogą być:
- mąka pszenna sprzedawana w detalu,
- pieczywo o prostym składzie,
- makarony i wyroby mączne,
- pasze dla drobiu i trzody,
- produkty wykorzystujące skrobię pszenną,
- koszty produkcji mięsa i nabiału.
Wpływ na ceny mąki i chleba zależy też od sytuacji na krajowym rynku energii. Piekarnie zużywają dużo prądu lub gazu, a młyny ponoszą koszty suszenia, czyszczenia i przemiału. Jeżeli jednocześnie drożeją ziarno, paliwo i energia, presja na cenniki staje się wyraźniejsza.
Dlaczego globalny kryzys żywnościowy nie jest przesądzony
Pomimo wielu niekorzystnych sygnałów świat nie pozostaje bez zapasów. Duzi importerzy i eksporterzy utrzymują rezerwy, a handel może przenosić ziarno z regionów o dobrych zbiorach do państw dotkniętych suszą.
Znaczenie mają także rozwinięte systemy nawadniania, odmiany lepiej znoszące wysoką temperaturę oraz możliwość zastępowania jednego rodzaju zboża innym. Gdy pszenica staje się droga, część przemysłu paszowego może zwiększyć wykorzystanie kukurydzy, jęczmienia lub produktów ubocznych.
Nie wszystkie dane są negatywne. Niektóre prognozy zakładają poprawę zbiorów pszenicy w Ukrainie, a warunki w części Ameryki Południowej mogą skorzystać na zmianach pogodowych związanych z El Niño. Dodatkowym hamulcem dla cen pozostaje możliwość ograniczenia popytu, gdy zboże staje się zbyt drogie.
Co dalej z cenami pszenicy
Najbliższe tygodnie przyniosą dokładniejsze informacje o jakości europejskiego ziarna oraz rzeczywistej wielkości zbiorów. Rynek będzie porównywał dane z Francji, Niemiec, Polski i regionu Morza Czarnego z wcześniejszymi prognozami. Duże znaczenie będą miały również nowe raporty USDA i tempo eksportu z głównych portów.
Poziom 244,25 euro za tonę pozostaje lipcowym szczytem, a nie aktualną ceną wszystkich kontraktów. Sierpniowa korekta nie usunęła jednak źródeł ryzyka: upałów, niższych prognoz dla USA, konfliktów oraz wzmacniającego się El Niño.
Pszenica może pozostać droga i podatna na gwałtowne zmiany, ale scenariusz nieprzerwanego wzrostu nie jest przesądzony. Dobre zbiory w części regionów, wysoki poziom zapasów i sprawny handel mogą ograniczyć podwyżki, podczas gdy kolejne problemy pogodowe lub transportowe ponownie skierują notowania w stronę lipcowych maksimów.






