Ceny gazu w Europie ponownie ruszyły w górę. W środę benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie zyskiwały ponad 1 proc., dzień po tym, jak ich wartość spadła aż o 5 proc. Rynek reaguje przede wszystkim na informacje dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz możliwości transportu surowca przez cieśninę Ormuz, enguide.pl podaje, powołując się nа bankier.pl.
- Gaz w Europie znów drożeje po mocnym spadku
- Dlaczego inwestorzy obserwują cieśninę Ormuz
- Europa przygotowuje się do zimy z niższymi zapasami
- Polska ma niemal pełne magazyny gazu
- Konsekwencje dla Polski
- Chiny mogą wpływać na europejskie ceny LNG
- Co będzie decydować o cenach gazu
- Rynek gazu czeka na kolejne informacje
Dla europejskich odbiorców istotny jest również poziom zapasów gazu. Magazyny w Unii Europejskiej są wypełnione w mniejszym stopniu niż wynosi pięcioletnia średnia dla tego okresu, podczas gdy Polska znajduje się pod tym względem w znacznie innej sytuacji.
Na rynku gazu wystarczy jedna informacja dotycząca transportu LNG, aby oczekiwania inwestorów szybko się zmieniły.
Gaz w Europie znów drożeje po mocnym spadku
W środę ceny gazu na europejskim rynku wzrosły po gwałtownej przecenie z poprzedniego dnia. Kontrakty benchmarkowe na gaz w Amsterdamie, znane jako ICE Dutch TTF, podrożały o około 1,1 proc., osiągając poziom 70,20 euro za MWh.

Ruch cen nastąpił zaledwie dzień po spadku o około 5 proc. Wtedy notowania zeszły do najniższego poziomu od mniej więcej miesiąca. Tak duża zmienność pokazuje, jak mocno rynek reaguje obecnie na informacje dotyczące dostaw i sytuacji geopolitycznej.
Dla europejskich importerów kluczowa pozostaje dostępność gazu skroplonego. W okresie poprzedzającym sezon zimowy państwa europejskie konkurują o ładunki LNG z odbiorcami z Azji, a każde ograniczenie podaży może wpływać na ceny.
Rynek gazu pozostaje bardzo wrażliwy na informacje dotyczące transportu przez cieśninę Ormuz, ponieważ każda zmiana w przepływie statków może mieć znaczenie dla globalnego bilansu podaży.
Dlaczego inwestorzy obserwują cieśninę Ormuz
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego rynku energii. Przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie przez ten akwen transportowano około jednej piątej światowych dostaw gazu.
Dlatego inwestorzy zwracają uwagę na informacje o ruchu statków oraz na rozwój wydarzeń, które mogą wpływać na handel surowcami energetycznymi. Nie chodzi wyłącznie o bieżące dostawy. Znaczenie mają również oczekiwania dotyczące tego, jak sytuacja będzie wyglądała w kolejnych tygodniach.
Na rynku gazu szczególnie istotne są obecnie trzy kwestie:
- możliwość utrzymania transportu surowców przez cieśninę Ormuz;
- dostępność ładunków LNG dla europejskich odbiorców;
- tempo uzupełniania magazynów przed sezonem zimowym.
Analitycy wskazują przy tym na relatywnie słaby popyt na LNG w Chinach. Mniejsze zainteresowanie zakupami ze strony największych azjatyckich odbiorców oznacza, że część ładunków może trafiać do Europy.
To może chwilowo ograniczać presję na europejski rynek. Sytuacja może jednak zmienić się wraz ze wzrostem zapotrzebowania w Azji lub pojawieniem się problemów z transportem.
Europa przygotowuje się do zimy z niższymi zapasami
Jednym z najważniejszych wskaźników obserwowanych przez rynek pozostaje poziom gazu zgromadzonego w magazynach. Według danych przytoczonych przez Gas Infrastructure Europe zapasy w magazynach Unii Europejskiej wynoszą obecnie 801,99 TWh.
Stopień wypełnienia magazynów wynosi 70,9 proc. Dla porównania, pięcioletnia średnia dla tego okresu to 86,6 proc. Różnica jest więc wyraźna i może mieć znaczenie dla rynku przed rozpoczęciem kolejnego sezonu grzewczego.
Niższy poziom zapasów nie oznacza automatycznie niedoboru gazu. Oznacza jednak, że rynek musi szczególnie uważnie obserwować tempo kolejnych dostaw.
Sytuacja poszczególnych państw nie jest przy tym identyczna. Dobrym przykładem są Niemcy, gdzie magazyny są obecnie wypełnione w 57,4 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia dla tego okresu wynosi 85,1 proc.
Tak duża różnica między bieżącym poziomem zapasów a historycznym średnim może zwiększać znaczenie kolejnych zakupów gazu. Dla europejskich gospodarek ważne będzie zarówno uzupełnienie magazynów, jak i utrzymanie odpowiedniej liczby dostępnych dostaw LNG.
Polska ma niemal pełne magazyny gazu
Na tle danych dotyczących całej Unii Europejskiej Polska przedstawia się inaczej. Z danych Gas Infrastructure Europe wynika, że krajowe magazyny są zapełnione w 98,9 proc.
Łącznie w polskich magazynach znajduje się 36,43 TWh gazu. Pięcioletnia średnia sezonowa dla Polski wynosi natomiast 98,4 proc., co oznacza, że obecny poziom zapasów jest nawet nieco wyższy od przeciętnego dla tego momentu roku.
To istotna różnica w porównaniu z sytuacją obserwowaną na poziomie całej UE.
| Rynek | Obecne wypełnienie magazynów | Średnia 5-letnia |
|---|---|---|
| Unia Europejska | 70,9 proc. | 86,6 proc. |
| Niemcy | 57,4 proc. | 85,1 proc. |
| Polska | 98,9 proc. | 98,4 proc. |
Polska wchodzi więc w okres poprzedzający sezon zimowy z bardzo wysokim poziomem zgromadzonego surowca. Nie oznacza to jednak pełnej niezależności od sytuacji na europejskim rynku, ponieważ ceny gazu i warunki zakupu są powiązane z szerszą sytuacją w regionie.
Wysokie zapasy w polskich magazynach stanowią ważny bufor przed sezonem grzewczym, ale krajowy rynek nadal funkcjonuje w ramach europejskiego systemu dostaw i cen.
Konsekwencje dla Polski
Zmiany notowań gazu na rynku TTF mają znaczenie także dla Polski, choć bieżący poziom krajowych zapasów daje dodatkowy margines bezpieczeństwa przed sezonem zimowym.
Cena kontraktów w Amsterdamie jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla europejskiego rynku gazu. Jej wzrost nie oznacza, że gospodarstwa domowe lub przedsiębiorstwa natychmiast zapłacą więcej. Wpływ zmian cen hurtowych na końcowe rachunki zależy między innymi od rodzaju kontraktu, kosztów dystrybucji oraz sposobu rozliczania zakupionego paliwa.
Z punktu widzenia Polski szczególnie istotne są obecnie:
- poziom zapasów krajowych;
- ceny gazu na europejskim rynku hurtowym;
- dostępność LNG;
- sytuacja na głównych szlakach transportowych;
- zapotrzebowanie na gaz w Europie i Azji.
Wysokie zapełnienie polskich magazynów jest korzystnym elementem bilansu krajowego, ponieważ ogranicza presję związaną z koniecznością szybkiego uzupełniania zapasów. Jednocześnie długotrwały wzrost cen europejskich może mieć szersze konsekwencje dla kosztów energii oraz działalności przedsiębiorstw.

Chiny mogą wpływać na europejskie ceny LNG
Ważnym elementem obecnej sytuacji jest popyt w Azji. Analitycy określają obecne zainteresowanie Chin zakupami LNG jako stosunkowo słabe. W efekcie większa liczba ładunków może trafiać na rynek europejski.
Dla Europy jest to istotne, ponieważ LNG stanowi ważne źródło uzupełniające dostawy gazu. Jeżeli część azjatyckiego popytu pozostaje ograniczona, europejscy importerzy mogą łatwiej pozyskiwać dodatkowe ładunki.
Mechanizm działa również w drugą stronę. Wzrost zapotrzebowania w Chinach lub innych państwach azjatyckich może zwiększyć konkurencję o dostępne dostawy. Wtedy europejski rynek może znaleźć się pod większą presją cenową.
Rynek LNG jest globalny, dlatego sytuacja w jednym regionie może wpływać na dostępność surowca w zupełnie innej części świata.
Co będzie decydować o cenach gazu
Najbliższe tygodnie na europejskim rynku gazu będą zależały od kilku czynników jednocześnie. Sam poziom magazynów nie wystarczy do oceny sytuacji, ponieważ znaczenie mają także nowe dostawy, zużycie oraz warunki na światowym rynku LNG.
Kluczowe będą informacje dotyczące transportu przez cieśninę Ormuz. Inwestorzy obserwują również wydarzenia związane z próbami zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Jeżeli transport surowców będzie przebiegał bez większych zakłóceń, rynek może koncentrować się przede wszystkim na bilansie podaży i popytu. Gdyby natomiast pojawiły się poważniejsze problemy z dostawami, znaczenie czynników geopolitycznych mogłoby ponownie wzrosnąć.
W przypadku Europy dodatkowym wyzwaniem pozostaje konieczność konkurowania o LNG z odbiorcami z Azji. Sytuacja jest więc zależna zarówno od wydarzeń politycznych i transportowych, jak i od temperatur oraz zapotrzebowania na gaz w poszczególnych gospodarkach.
Rynek gazu czeka na kolejne informacje
Środowy wzrost notowań nastąpił po bardzo mocnym spadku z wtorku. Kontrakty TTF osiągnęły 70,20 euro za MWh, podczas gdy dzień wcześniej rynek odnotował przecenę o około 5 proc.
Obecne ruchy cen są związane z oczekiwaniem na informacje dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie, transportu przez cieśninę Ormuz oraz dostępności dostaw przed sezonem zimowym. Na europejskim rynku znaczenie ma również fakt, że poziom zapasów w UE pozostaje niższy od pięcioletniej średniej.
Polska znajduje się w innej sytuacji niż część największych państw europejskich. Krajowe magazyny są wypełnione w 98,9 proc., a zgromadzony gaz odpowiada 36,43 TWh.
Dla europejskiego rynku najważniejsze pozostają teraz dostawy, zapasy i sytuacja na światowym rynku LNG. Dla Polski dodatkowym zabezpieczeniem jest bardzo wysoki poziom krajowych magazynów, choć notowania TTF nadal pozostają ważnym punktem odniesienia dla rynku.






