Kurs dolara do złotego znów znalazł się w centrum uwagi inwestorów, firm i zwykłych osób śledzących rynek walutowy. W ostatnich tygodniach dolar się umacniał, a złoty wyraźnie osłabł, co było związane z napięciami geopolitycznymi i odpływem kapitału do bezpiecznych aktywów, enguide.pl podaje, powołując się na businessinsider.com.pl.
- Dlaczego dolar zyskał wobec złotego
- Co pokazują prognozy banków dla kursu USD/PLN
- Prognozy poszczególnych banków. Kto jest ostrożny, a kto stawia na mocnego złotego
- Co te prognozy oznaczają dla rynku i zwykłych klientów
- Kto wierzy w mocnego złotego, a kto pozostaje sceptyczny
- Co dalej z dolarem i złotym w 2026 roku
Choć w poniedziałek 16 marca pojawiło się lekkie odbicie i polska waluta zyskała wobec amerykańskiej około 0,8 proc., nie zmienia to szerszego obrazu rynku. W ujęciu tygodniowym złoty i tak pozostaje słabszy, a w ciągu 30 dni skala osłabienia jest jeszcze bardziej widoczna. To właśnie dlatego najnowsze prognozy USD/PLN wzbudziły tak duże zainteresowanie.
Analitycy kilku dużych banków przedstawili bardzo różne przewidywania dotyczące tego, ile może kosztować dolar w kolejnych miesiącach 2026 roku. Część z nich zakłada, że złoty odrobi straty i umocni się do końca roku, podczas gdy inni pozostają ostrożni i sugerują, że dolar nadal może utrzymać relatywnie wysokie poziomy. Różnice są naprawdę duże, bo skrajne prognozy dla grudnia pokazują przedział od około 3,39 zł do 3,62 zł za dolara. Dla rynku to znacząca rozbieżność. Dla kredytobiorców, importerów i osób planujących wymianę waluty to sygnał, że niepewność wciąż pozostaje bardzo wysoka.
Na rynku walutowym emocje wracają szybciej, niż wielu inwestorów się spodziewało. Wystarczy jeden silny impuls geopolityczny, aby spokojny trend został gwałtownie przerwany. Dokładnie to widać teraz na relacji dolara do złotego.
Dlaczego dolar zyskał wobec złotego
Jednym z najważniejszych powodów ostatniego ruchu na rynku były wydarzenia międzynarodowe. Po wzroście napięcia na Bliskim Wschodzie kapitał zaczął odpływać z bardziej ryzykownych aktywów i szukać schronienia w walutach uznawanych za bezpieczne. W takim otoczeniu amerykański dolar tradycyjnie zyskuje. Polski złoty, mimo że pozostaje relatywnie stabilną walutą regionu, nie jest traktowany przez globalny kapitał w taki sam sposób jak dolar. To właśnie sprawiło, że marcowe osłabienie było tak widoczne.

W praktyce rynek zareagował dość typowo. Inwestorzy zaczęli ograniczać ekspozycję na waluty rynków wschodzących, a to przełożyło się na presję na kurs złotego. Nawet jeśli chwilami pojawiały się korekty i odreagowanie, dominujący kierunek w ostatnich tygodniach był pro-dolarowy. Eksperci przypominają, że podobne zachowanie rynku można było obserwować także w innych kryzysowych momentach ostatnich lat. Tym razem skala niepokoju znów okazała się wystarczająco duża, by wywrócić wcześniejsze przewidywania. To sprawia, że bankowe prognozy na kolejne kwartały są dziś bardziej zróżnicowane niż zwykle.
„W czasach dużej niepewności rynek bardzo szybko wraca do dolara jako bezpiecznej przystani, a złoty traci na tym niemal automatycznie” – komentuje jeden z analityków rynku walutowego.
Co pokazują prognozy banków dla kursu USD/PLN
W najnowszych analizach pojawiły się dwa wyraźne obozy. Pierwszy jest bardziej zachowawczy i zakłada, że dolar pozostanie relatywnie drogi, a złoty nie odzyska szybko pełnej siły. Drugi patrzy na polską walutę znacznie bardziej optymistycznie i przewiduje, że druga połowa roku może przynieść wyraźne umocnienie. Właśnie ten rozjazd prognoz najbardziej zaskakuje. Jeszcze niedawno rozbieżności między bankami nie były aż tak duże. Teraz jednak rynek reaguje na tyle nerwowo, że scenariusze końcoworoczne bardzo mocno się od siebie różnią.
Wśród instytucji, które zaprezentowały swoje przewidywania, znalazły się Bank Millennium, mBank, PKO BP, Goldman Sachs oraz MUFG. Każdy z tych zespołów analitycznych patrzy na najbliższe miesiące nieco inaczej. Jedni zakładają umiarkowane odbicie złotego, inni prognozują znacznie mocniejsze zejście kursu dolara do końca roku. Tego typu rozbieżności pokazują, że rynek wciąż szuka nowego punktu równowagi. A skoro nawet profesjonaliści nie są zgodni, inwestorzy indywidualni powinni zachować ostrożność.
Prognozy poszczególnych banków. Kto jest ostrożny, a kto stawia na mocnego złotego
Najbardziej ostrożnie na rynek patrzą analitycy tych banków, które nie zakładają gwałtownego umocnienia złotego. Bank Millennium przewiduje, że na koniec marca dolar może kosztować 3,58 zł, w czerwcu 3,57 zł, we wrześniu 3,56 zł, a w grudniu nawet 3,62 zł. To oznacza scenariusz, w którym końcówka roku przyniosłaby ponowne osłabienie polskiej waluty. Nieco inaczej sytuację widzą mBank i PKO BP, choć oba zespoły zakładają podobny średnioroczny poziom około 3,61 zł. Różnica polega na tempie dojścia do tych wartości i rozkładzie zmian w kolejnych kwartałach.
W przypadku mBanku prognoza zakłada zejście kursu do 3,67 zł na koniec marca, potem 3,63 zł w czerwcu oraz 3,58 zł we wrześniu i grudniu. PKO BP widzi to trochę inaczej: 3,68 zł w marcu, 3,60 zł w czerwcu, 3,64 zł we wrześniu i 3,60 zł na koniec roku. Zdecydowanie bardziej optymistyczni wobec złotego są natomiast zagraniczni analitycy. Goldman Sachs prognozuje, że dolar może spaść do 3,40 zł w grudniu, a MUFG widzi nawet 3,39 zł na koniec roku. To bardzo mocny sygnał, że część rynku wciąż wierzy w odbudowę siły polskiej waluty.
| Bank | Marzec 2026 | Czerwiec 2026 | Wrzesień 2026 | Grudzień 2026 |
|---|---|---|---|---|
| Bank Millennium | 3,58 zł | 3,57 zł | 3,56 zł | 3,62 zł |
| mBank | 3,67 zł | 3,63 zł | 3,58 zł | 3,58 zł |
| PKO BP | 3,68 zł | 3,60 zł | 3,64 zł | 3,60 zł |
| Goldman Sachs | — | 3,60 zł | 3,54 zł | 3,40 zł |
| MUFG | 3,69 zł | 3,58 zł | 3,46 zł | 3,39 zł |
Co te prognozy oznaczają dla rynku i zwykłych klientów
Tak duże rozbieżności w przewidywaniach nie są tylko ciekawostką dla osób śledzących ekonomię. One realnie wpływają na decyzje firm, inwestorów i konsumentów. Importerzy patrzą na taki rynek z niepokojem, bo droższy dolar oznacza wyższe koszty zakupów za granicą. Eksporterzy mogą w krótkim terminie zyskiwać na słabszym złotym, ale jednocześnie muszą brać pod uwagę niestabilność kursową. Zwykli klienci odczuwają to choćby przy zakupach elektroniki, paliw czy usług zależnych od wyceny w dolarze. Im większa zmienność, tym trudniej planować wydatki.
Z punktu widzenia gospodarstw domowych kluczowe jest też to, że kurs walut wpływa pośrednio na ceny wielu produktów. Jeśli dolar pozostanie mocny, presja kosztowa może utrzymywać się dłużej. To szczególnie ważne dla osób, które śledzą nie tylko sam rynek walutowy, ale też inflację, koszty podróży i wydatki codzienne. Warto pamiętać, że prognozy banków nie są pewnikiem, lecz scenariuszem opartym na obecnych danych. A te mogą się szybko zmienić, jeśli pojawi się nowy impuls polityczny lub gospodarczy.
„Tak szeroki rozjazd prognoz pokazuje, że rynek jest w fazie dużej niepewności. W takich momentach nawet drobna zmiana nastrojów może bardzo szybko przełożyć się na kurs” – ocenia ekonomista komentujący bieżącą sytuację walutową.
Kto wierzy w mocnego złotego, a kto pozostaje sceptyczny
W prognozach wyraźnie widać podział na dwa obozy. Do bardziej sceptycznych wobec szybkiego umocnienia złotego można zaliczyć Bank Millennium, a częściowo również mBank i PKO BP, choć ich scenariusze nie są tak pesymistyczne. Z kolei Goldman Sachs i MUFG należą do grona największych optymistów. W ich prognozach druga połowa roku przynosi systematyczne umocnienie polskiej waluty. To sugeruje wiarę w ustabilizowanie sytuacji zewnętrznej i powrót kapitału do walut takich jak złoty. Ale na razie to tylko jeden z możliwych wariantów.
Najważniejsze wnioski z tych prognoz można uporządkować w kilku punktach:
- dolar umocnił się wobec złotego na fali globalnego niepokoju,
- banki różnią się w ocenie tego, jak szybko złoty odrobi straty,
- najbardziej optymistyczne scenariusze zakładają zejście USD/PLN nawet w okolice 3,39–3,40 zł,
- bardziej ostrożne prognozy widzą dolara bliżej 3,60 zł lub wyżej,
- kluczowe dla rynku pozostają wydarzenia geopolityczne i przepływy kapitału.

Co dalej z dolarem i złotym w 2026 roku
Na razie nie ma jednego dominującego scenariusza dla kursu dolara do złotego. Część banków uważa, że obecne osłabienie złotego jest tylko przejściowe i z czasem sytuacja wróci do bardziej korzystnych poziomów. Inni zakładają, że niepewność może ciążyć polskiej walucie dłużej, niż dziś zakłada rynek. To oznacza, że kolejne tygodnie będą kluczowe dla oceny, czy marcowy ruch był tylko chwilowym szokiem, czy początkiem dłuższego trendu.
Na dziś można powiedzieć jedno: rozpiętość prognoz jest wyjątkowo duża, a to samo w sobie stanowi ważny sygnał ostrzegawczy dla rynku. Dolar nadal pozostaje walutą, na którą trzeba patrzeć bardzo uważnie, bo jego zachowanie w 2026 roku może wpływać na znacznie więcej niż tylko tabelę kursów.






