Krzysztof Baranowski samotnie opływa świat po raz trzeci, udowadniając, że nawet w wieku 88 lat można podejmować wyjątkowo trudne wyzwania. Legendarny polski kapitan rozpoczął najnowszą wyprawę 16 listopada 2025 roku, wypływając jachtem „Meteor” z mariny San Miguel na Teneryfie. Od tego czasu przemierza kolejne oceany, zatrzymując się między innymi na Martynice, w Panamie, Polinezji Francuskiej, na Wyspach Cooka i Fidżi, enguide.pl podaje, powołując się na pomponik.pl.
- Krzysztof Baranowski skończył 88 lat podczas rejsu
- Po raz pierwszy samotnie opłynął świat ponad pół wieku temu
- Drugi rejs uczynił go wyjątkową postacią polskiego żeglarstwa
- Dlaczego trzeci rejs został odłożony
- Trzeci samotny rejs rozpoczął się na Teneryfie
- Samotna wyprawa wymaga dużych pieniędzy
- Kim jest twórca Szkoły pod Żaglami
- Rejs, który może przejść do historii
Wyprawa jest ogromnym przedsięwzięciem organizacyjnym, fizycznym i finansowym. Samotny żeglarz musi nie tylko prowadzić jacht przez tysiące mil morskich, lecz także kontrolować pogodę, usuwać usterki, planować zapasy i podejmować decyzje w sytuacjach, w których nie może liczyć na natychmiastową pomoc załogi. Osoby obserwujące jego rejs rozpoczęły zbiórkę pieniędzy, które mają pomóc w pokryciu kosztów postojów, napraw, wyposażenia oraz dalszych etapów podróży.
Na oceanie nie ma zwykłych dni, podczas których można całkowicie zapomnieć o odpowiedzialności. Nawet spokojna pogoda może szybko się zmienić, a niewielka awaria może stać się poważnym zagrożeniem. W samotnym rejsie kapitan przez całą dobę pozostaje odpowiedzialny za siebie i jacht.
Krzysztof Baranowski skończył 88 lat podczas rejsu
Krzysztof Baranowski urodził się 26 czerwca 1938 roku we Lwowie. Oznacza to, że w czerwcu 2026 roku, już podczas trwającego rejsu, skończył 88 lat. Po zakończeniu II wojny światowej jego rodzina zamieszkała we Wrocławiu, gdzie przyszły kapitan rozpoczął swoją przygodę z żeglarstwem.
Już jako nastolatek związał się z akademickim klubem żeglarskim. Z czasem zdobywał kolejne uprawnienia, doświadczenie i wiedzę potrzebną do prowadzenia jachtów na pełnym morzu. Ukończył Politechnikę Wrocławską, uzyskując wykształcenie inżyniera elektronika, a później także Studium Dziennikarskie Uniwersytetu Warszawskiego.

Baranowski nie ograniczył swojej działalności wyłącznie do żeglarstwa. Pracował również jako dziennikarz, filmowiec, pisarz, nauczyciel i popularyzator edukacji morskiej. Jest autorem licznych książek, poradników, reportaży oraz filmów dokumentalnych poświęconych podróżom i życiu na morzu.
„Wiek może wpływać na sposób przygotowania wyprawy, ale doświadczenie pozwala kapitanowi lepiej oceniać ryzyko. W przypadku samotnego rejsu najważniejsze są rozsądek, znajomość własnych ograniczeń i gotowość do zmiany planów” – podkreślają doświadczeni żeglarze komentujący wyprawę.
Po raz pierwszy samotnie opłynął świat ponad pół wieku temu
Pierwszy wielki rejs Krzysztofa Baranowskiego rozpoczął się na początku lat 70. W 1972 roku wziął udział w samotnych regatach OSTAR, prowadzących z brytyjskiego Plymouth do Newport w Stanach Zjednoczonych. Po zakończeniu zawodów nie wrócił jednak od razu do Europy, lecz kontynuował wyprawę na jachcie „Polonez”.
Jego trasa prowadziła przez Atlantyk, Przylądek Horn, Ocean Spokojny, Australię oraz Ocean Indyjski. Rejs zakończył się 24 czerwca 1973 roku. Baranowski został wówczas pierwszym Polakiem, który samotnie opłynął świat trasą prowadzącą wokół Przylądka Horn.
To osiągnięcie przyniosło mu trwałe miejsce w historii polskiego żeglarstwa. Pokonanie Hornu do dziś jest uznawane za jedno z najtrudniejszych wyzwań dla żeglarzy oceanicznych. W tym rejonie spotykają się silne wiatry, wysokie fale i gwałtownie zmieniające się warunki atmosferyczne.
Najważniejsze etapy żeglarskiej kariery Baranowskiego obejmują:
- udział w samotnych regatach OSTAR w 1972 roku;
- pierwszy samotny rejs dookoła świata w latach 1972–1973;
- stworzenie i rozwijanie projektu Szkoły pod Żaglami;
- drugi samotny rejs dookoła świata w latach 1999–2000;
- rozpoczęcie trzeciej wyprawy dookoła Ziemi w listopadzie 2025 roku;
- działalność pisarską, filmową i edukacyjną związaną z morzem.
Kapitan przez dziesięciolecia zdobywał doświadczenie zarówno podczas samotnych wypraw, jak i rejsów z załogami. Był także inicjatorem budowy znanych jednostek żaglowych, w tym „Poloneza”, „Pogorii” oraz „Fryderyka Chopina”.
Drugi rejs uczynił go wyjątkową postacią polskiego żeglarstwa
Na kolejny samotny rejs dookoła świata Krzysztof Baranowski wyruszył 2 października 1999 roku. Tym razem płynął na jachcie „Lady B” i obrał inną trasę niż podczas pierwszej wyprawy. Rozpoczął podróż w portugalskim porcie Vilamoura, a następnie skierował się na zachód.
Kapitan przepłynął między innymi przez Kanał Panamski, Ocean Spokojny, Ocean Indyjski i Kanał Sueski. Po pokonaniu około 24 tysięcy mil morskich wrócił 30 sierpnia 2000 roku do tego samego portugalskiego portu. Stał się tym samym pierwszym Polakiem, który dwukrotnie samotnie opłynął kulę ziemską.
| Wyprawa | Termin | Jacht | Najważniejsza informacja |
|---|---|---|---|
| Pierwszy rejs | 1972–1973 | „Polonez” | Samotne opłynięcie świata trasą wokół Hornu |
| Drugi rejs | 1999–2000 | „Lady B” | Około 24 tys. mil morskich trasą równikową |
| Trzeci rejs | od listopada 2025 roku | „Meteor” | Próba trzeciego samotnego opłynięcia świata |
Druga wyprawa różniła się od pierwszej nie tylko przebiegiem trasy, lecz także charakterem żeglugi. Baranowski miał już ogromne doświadczenie, ale musiał zmierzyć się z innymi warunkami pogodowymi, ruchem statków i problemami technicznymi. Każdy rejs dookoła świata pozostaje bowiem osobnym wyzwaniem, nawet dla kapitana, który wcześniej pokonał podobną drogę.
Dlaczego trzeci rejs został odłożony
Pomysł kolejnego samotnego opłynięcia świata pojawił się na długo przed rozpoczęciem obecnej wyprawy. Baranowski planował początkowo wyruszyć około 50 lat po swoim pierwszym rejsie, czyli w 2022 roku. Przygotowywał do tego historyczny jacht „Polonez” i odbył wymagany rejs kwalifikacyjny.
Kapitan zamieszkał wówczas na jachcie na Wyspach Kanaryjskich i przygotowywał jednostkę do wielomiesięcznej podróży. Musiał także wykazać, że nadal potrafi samodzielnie prowadzić konkretny jacht oraz poradzi sobie bez załogi na otwartym oceanie.
„Przez kilka miesięcy przygotowywałem się na Kanarach. Musiałem odbyć 500 mil samotnej żeglugi, aby pokazać, że znam jacht i jestem w stanie poradzić sobie sam” – wspominał Krzysztof Baranowski, opisując przygotowania do planowanej wyprawy.
Realizację projektu zatrzymała jednak trudna sytuacja rodzinna. Pogarszał się stan zdrowia żony kapitana, znanej prezenterki telewizyjnej Bogumiły Wander. Baranowski zrezygnował wówczas z planów i skoncentrował się na opiece nad ukochaną.
Bogumiła Wander zmarła 30 lipca 2024 roku. Po jej śmierci kapitan zaczął ponownie myśleć o powrocie na ocean. W rozmowach medialnych przyznawał, że wyprawa miała być dla niego nie tylko realizacją dawnego planu, ale również sposobem poradzenia sobie z żałobą.
„Jedna z przyczyn, dla której nie waham się ruszyć w rejs, to jest też jakby terapia” – mówił żeglarz, wyjaśniając osobisty wymiar swojej decyzji.
Trzeci samotny rejs rozpoczął się na Teneryfie
Kapitan ostatecznie wypłynął 16 listopada 2025 roku z Puerto Deportivo Marina San Miguel na Teneryfie. Nie popłynął jednak historycznym „Polonezem”, lecz jachtem „Meteor”. Pierwszy etap prowadził przez Atlantyk na Martynikę, dokąd żeglarz dotarł po około trzech tygodniach podróży.
Następnie trasa prowadziła w stronę Kanału Panamskiego. Po przejściu na Ocean Spokojny Baranowski skierował się w stronę Polinezji Francuskiej. W kolejnych miesiącach minął okolice Galapagos, przekroczył równik, dotarł do Tahiti, a później zatrzymał się na Wyspach Cooka.
Wyprawa nie przebiegała bez trudności. Z powodu niebezpiecznej pogody i kończącego się okresu cyklonów kapitan musiał wstrzymać dalszą podróż na Rarotondze. Dopiero 26 kwietnia 2026 roku zdecydował się ponownie wyruszyć na ocean. W maju dotarł na Fidżi, przechodząc wcześniej przez Międzynarodową Linię Zmiany Daty.
Plan dalszej podróży obejmuje między innymi Australię, Ocean Indyjski, Mauritius, Kapsztad i powrót na Wyspy Kanaryjskie. Terminy mogą się jednak zmieniać, ponieważ na oceanie o tempie rejsu decydują wiatr, stan techniczny jednostki, zdrowie kapitana oraz dostępność bezpiecznych portów.
Samotna wyprawa wymaga dużych pieniędzy
Wielomiesięczny rejs dookoła świata generuje ogromne wydatki. Pieniądze są potrzebne nie tylko na żywność i paliwo, lecz także na opłaty portowe, części zamienne, łączność satelitarną, ubezpieczenie oraz naprawy wykonywane w odległych marinach. Koszt może wzrosnąć nagle, gdy uszkodzeniu ulegnie żagiel, elektronika, silnik albo system sterowania.
W internecie uruchomiono zbiórkę pieniędzy przeznaczonych na wsparcie dalszej podróży. Organizatorzy podkreślają, że romantyczny obraz samotnego jachtu na oceanie jest tylko jedną stroną wyprawy. Za każdym etapem stoją szczegółowe przygotowania, kosztowna logistyka i konieczność reagowania na problemy, których nie da się wcześniej przewidzieć.

„Środki są potrzebne na eksploatację jachtu, postoje w marinach, zaopatrzenie na kolejne etapy podróży i bieżące naprawy. Samotny rejs dookoła świata to także konkretne koszty, decyzje i gotowość na nieprzewidziane sytuacje” – wyjaśniono w komunikacie dotyczącym wsparcia wyprawy.
Kapitan ma wsparcie partnerów projektu, jednak przy tak długiej trasie dodatkowe środki mogą zdecydować o możliwości kontynuowania kolejnych etapów. Szczególnie kosztowne bywają postoje w marinach oraz sprowadzanie specjalistycznych części do miejsc położonych tysiące kilometrów od Europy.
Kim jest twórca Szkoły pod Żaglami
Krzysztof Baranowski jest nie tylko rekordzistą i kapitanem, lecz także twórcą Szkoły pod Żaglami. Projekt zakładał prowadzenie normalnej nauki szkolnej podczas wielomiesięcznego rejsu na dużym żaglowcu. Uczniowie uczestniczyli w lekcjach, a równocześnie pełnili wachty, pomagali w obsłudze jednostki i poznawali odwiedzane kraje.
Pierwsza Szkoła pod Żaglami rozpoczęła działalność w latach 80. XX wieku. Jej ideą było łączenie edukacji z nauką odpowiedzialności, samodzielności i współpracy. Baranowski uważał, że pobyt na morzu może nauczyć młodych ludzi więcej niż tradycyjne zajęcia prowadzone wyłącznie w szkolnej sali.
Jako popularyzator żeglarstwa pisał książki, tworzył filmy i wygłaszał wykłady. Został również wyróżniony wieloma odznaczeniami, w tym Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego dokonania obejmują zatem nie tylko pokonywanie oceanów, lecz także wychowanie kolejnych pokoleń żeglarzy.
Rejs, który może przejść do historii
Trzecie samotne opłynięcie świata przez Krzysztofa Baranowskiego byłoby kolejnym wyjątkowym osiągnięciem w historii polskiego żeglarstwa. Wyprawa ma również wymiar rekordowy, ponieważ kapitan realizuje ją w wieku, w którym większość ludzi rezygnuje z dalekich i ryzykownych podróży. Baranowski nie ukrywa jednak, że musi dostosowywać tempo do swoich możliwości i warunków panujących na oceanie.
Nie każdy dzień rejsu oznacza efektowne pokonywanie kolejnych mil. Czasami najrozsądniejszą decyzją jest pozostanie w porcie, przeczekanie złej pogody lub wykonanie dodatkowej naprawy. Tak było między innymi na Wyspach Cooka, gdzie kapitan zatrzymał się z powodu zagrożenia pogodowego.
Trzeci samotny rejs dookoła świata pozostaje opowieścią o doświadczeniu, determinacji i potrzebie realizowania planów mimo osobistych strat. Baranowski kontynuuje podróż etapami, a jego postępy śledzą tysiące miłośników żeglarstwa. Najbliższe miesiące pokażą, kiedy „Meteor” dotrze do kolejnych portów i czy kapitan zdoła zamknąć trzecią pętlę wokół Ziemi.






