Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy

Ogień objął cały market w Polkowicach. Strażacy walczyli z żywiołem przez wiele godzin.

Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy

W Polkowicach na Dolnym Śląsku doszło do poważnego pożaru marketu wielkopowierzchniowego, który wybuchł w niedzielę w godzinach przedpołudniowych,  enguide.pl  podaje, powołując się na onet.pl.

Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się po całym obiekcie, a sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że w trakcie akcji doszło do zawalenia dachu budynku. Na miejscu pracowały liczne jednostki straży pożarnej, a akcja trwała wiele godzin.

Skala zdarzenia była na tyle duża, że kłęby dymu były widoczne z dużej odległości. Mieszkańcy okolicznych ulic proszeni byli o zachowanie szczególnej ostrożności.

Ogień objął cały budynek sklepu

Z informacji przekazanych przez służby ratunkowe wynika, że pożar objął całą powierzchnię marketu przy jednej z głównych ulic miasta. Intensywność ognia była bardzo duża, a wysoka temperatura doprowadziła do osłabienia konstrukcji nośnej obiektu.

Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy
Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy

Strażacy podkreślają, że warunki pracy były wyjątkowo trudne ze względu na gęste zadymienie oraz ryzyko kolejnych zawaleń. W kulminacyjnym momencie ogień był widoczny nad dachem budynku, co potęgowało zagrożenie.

„Pożar rozwijał się dynamicznie, a sytuacja zmieniała się z minuty na minutę” – relacjonowali strażacy obecni na miejscu.

Akcja ratownicza z udziałem kilkudziesięciu strażaków

Do gaszenia pożaru skierowano 23 zastępy straży pożarnej, zarówno zawodowej, jak i ochotniczej. Działania obejmowały jednoczesne gaszenie ognia od zewnątrz oraz zabezpieczanie terenu wokół budynku.

W trakcie akcji doszło do niebezpiecznego zdarzenia, gdy część dachu marketu zawaliła się pod wpływem wysokiej temperatury. Strażacy zostali natychmiast wycofani w bezpieczne miejsce, aby uniknąć kolejnych obrażeń.

Według ratowników, priorytetem było opanowanie ognia oraz ochrona sąsiednich budynków przed rozprzestrzenieniem się pożaru.

Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy
Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy

Ranni strażacy podczas akcji gaśniczej

Podczas działań ratowniczych trzech strażaków odniosło obrażenia, które na szczęście nie zagrażają ich życiu. Jeden z ratowników doznał urazu barku, drugi złamania nogi, a trzeci skaleczenia dłoni.

Służby wyjaśniają, że przyczyną urazów była śliska nawierzchnia, na której zamarzała woda używana do gaszenia ognia. Trudne warunki pogodowe dodatkowo utrudniały prowadzenie akcji.

„To była bardzo wymagająca interwencja, zarówno fizycznie, jak i logistycznie” – podkreślają strażacy.

Dogaszanie zgliszczy i zabezpieczanie terenu

Po opanowaniu głównego źródła ognia strażacy przystąpili do dogaszania pogorzeliska. Na miejscu nadal pracowało kilkanaście zastępów, które kontrolowały, czy w zniszczonej konstrukcji nie pojawiają się kolejne zarzewia ognia.

Budynek marketu został doszczętnie zniszczony, a straty materialne są bardzo duże. Teren wokół obiektu zabezpieczono taśmami, a dostęp do niego został ograniczony.

Co dalej? Trwa ustalanie przyczyn pożaru

Obecnie trwa dochodzenie, które ma ustalić przyczyny wybuchu pożaru. Sprawą zajmują się policja oraz biegli z zakresu pożarnictwa. Na tym etapie nie są jeszcze znane oficjalne wnioski, a służby nie wykluczają żadnego scenariusza.

Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy
Pożar marketu w Polkowicach. Zawalił się dach, ranni strażacy

Eksperci podkreślają, że tego typu pożary w obiektach wielkopowierzchniowych należą do najtrudniejszych w gaszeniu ze względu na:

  • dużą kubaturę budynku,
  • łatwopalne wyposażenie,
  • szybkie rozprzestrzenianie się ognia i dymu.

Dla strażaków była to jedna z bardziej wymagających akcji ostatnich miesięcy w regionie.

Na miejscu nadal prowadzone są prace porządkowe i zabezpieczające, a mieszkańcy Polkowiczek śledzą kolejne komunikaty służb dotyczące dalszego przebiegu sprawy.

Udostępnij